13 lipca 2000 r. Odszedł człowiek, który był jedną z najwybitniejszych osobistości XX wieku. Człowiek o prawym charakterze i poczuciu sprawiedliwości, powiedział Elie Wiesel, laureat pokojowej nagrody Nobla na wiadomość o śmierci Jana Karskiego, emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego, świadka Zagłady – i dodał, że dzięki Niemu wiemy, że jednostka, jeśli tego pragnie, ma szansę wpłynąć na bieg historii. (…) Dzięki Niemu następne pokolenia będą mogły uwierzyć w ludzkość.
Choć jego bezcenne raporty, dostarczane z narażeniem życia z okupowanej Polski do Polskiego Rządu na uchodźstwie we Francji i Londynie, do przywódców Aliantów w Wielkiej Brytanii i USA, do środowisk twórczych i dziennikarzy, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, to zostawił kolejnym pokoleniom i nam współczesnym pytanie o naszą indywidualną odpowiedzialność, kiedy liderzy zawodzą.
O tym, jaki trwały ślad pozostawił w ludziach, których spotkał opowiedzieli nam byli prezydenci, ambasadorowie, dziennikarze, naukowcy i działacze społeczni w książce p.t. „Jan Karski w cudzej pamięci”, najnowszej publikacji Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego, z której zaczerpnęliśmy niektóre wypowiedzi.
25 lat temu Jana Karskiego opłakiwali Polacy, Amerykanie, Izraelczycy, Chrześcijanie i Żydzi. Wciąż Go pamiętają choć nie żyje już ćwierć wieku. Jego uniwersalne wartości zawsze były bezcenne a dziś świat potrzebuje Go bardziej niż kiedykolwiek, powiedziała Ewa Junczyk-Ziomecka – prezeska Fundacji.
Propaństwowiec
Dobro Polski stawiał ponad własne poglądy i interes osobisty. Wyniósł to z domu w Łodzi, gdzie wyrastał w szacunku do marszałka Piłsudskiego, co nie przeszkodziło mu w czasie wojny współpracować z najwyższym oddaniem z przedstawicielami wszystkich opcji politycznych. Uważał interes państwa polskiego za najważniejszy. Priorytetem dla państwowca jest sprawa państwa polskiego, jego istnienia, egzystencji, całości, jego integralności i przyszłości…Mąż stanu nie ogląda się na najbliższe wybory, lecz na to co stanie się z krajem, z państwem ze społeczeństwem w ciągu dwóch pokoleń i jak trzeba działać z myślą o interesie państwa nie na najbliższe dwa, cztery lata tylko na dwadzieścia lat. Sądzę, że Karski miał ten zmysł, powiedział Marian Turski.
Prekursor walki o prawa człowieka, mówił o Nim Marek Edelman, uczestnik powstania w Getcie Warszawskim. Upominał się o prawa słabych i bezbronnych, wszystkich tych, którzy głosu nie mieli albo nikt ich nie chciał usłyszeć. Był obrońcą ludzi biednych, starych, o innym kolorze skóry albo innym kształcie oczu, powiedziała K. Mirecka- Ploss, oddana przyjaciółka Jana Karskiego z Waszyngtonu.
Tolerancyjny i otwarty humanista, Emisariusz prawdy. Ten głęboko religijny katolik, który w czasie wojny widział straszne rzeczy, okrucieństwo hitlerowskich Niemców, bezwzględność bolszewickich Rosjan, cierpienie i osamotnienie Polaków, ludobójstwo Żydów, nigdy nie przestał wierzyć w człowieka. Prawdę głosił odważnie, niezależnie od okoliczności. Otwarty na inne kultury i wyznania, widział w nich bogate źródło inspiracji w rozwoju współczesnej cywilizacji. W świecie, który próbuje nas dzielić wzdłuż linii religii, rasy, pochodzenia etnicznego, płci lub orientacji seksualnej, przekroczył te granice. Widział tylko ludzi, przekonuje David Harris wieloletni dyrektor American Jewish Committee. Całe życie Karskiego to jest też uświadamianie, że nie jesteśmy wyspą, że trzeba rozumieć i trzeba mieć wrażliwość wobec sąsiadów, wobec inaczej myślących i innych środowisk, uważa Aleksander Kwaśniewski.
Pragmatyczny idealista, odważny człowiek czynu
Dumny z odzyskanej przez Polskę niepodległości po zaborach, gotów był oddać za nią życie. Jednocześnie realnie, wręcz chłodno, oceniał nasze miejsce na arenie międzynarodowej. W rozmowie z Michałem Fajbusiewiczem wyznał: Polakom się wydaje, że ich partyzanci zwyciężyli Hitlera. Hitler przegrał wojnę przez tysiące statków, miliony czołgów, tysiące samolotów. Partyzantka w Polsce była największa w Europie, a i tak nie skróciła wojny nawet o dwie minuty. W rozmowie z Maciejem Wierzyńskim przypomniał: Polscy muszą zrozumieć, że Roosevelt nie był prezydentem Polski, tylko Stanów Zjednoczonych, więc robił to co było w interesie Stanów…… Karski zaprezentował trzeźwe spojrzenie na fakt, że państwa, rządy i wielcy politycy mają swoje interesy i trzeba to zrozumieć.
Jan Karski łączył i inspirował niezliczone rzesze ludzi na całym świecie do stawania w obronie wartości. Dał nam przykład o co warto walczyć, wyznaczył nam nasze zadania: obronę wolności, ochronę słabych, poszanowanie pokoju. Wiele z tych zadań pozostaje niedokończonych do dziś, gdy świat stoi w obliczu nowych zagrożeń…… mówi o Nim Stephen D. Mull, student Karskiego, były ambasador USA w Polsce.
Wartości, które reprezentował Karski, to są wartości naszej cywilizacji. I każde pokolenie musi w pewnym momencie nie tylko stanąć w obronie tych wartości, ale rozumieć istotę tego wyzwania. Rozumieć, że trzeba mieć odwagę w pewien sposób myśleć. Nie tylko mówić, lecz działać, podjąć ryzyko, uważa Czesław Bielecki.
Co by Jan Karski dziś powiedział? zastanawia się David Harris: Przestańcie mówić o mojej przeszłości, była jaka była. Zacznijcie mówić o teraźniejszości, bo jeśli nie będziecie mówić, to teraźniejszość zacznie wyglądać jak przeszłość (…). Chodzi o to, podsumowuje Harris, żebyśmy mieli nie jednego Jana Karskiego, lecz stu Karskich, tysiąc i milion, którzy staną w obronie słusznych wartości.
Zdjęcie: Carol Harrison